尚未有人觉得这篇评测有价值
推荐
过去 2 周 0.0 小时 / 总时数 25.4 小时
发布于:1 月 23 日 下午 4:50

Pierwszy AC, który mnie zatrzymał na dłużej niż dwie godziny i do którego jeszcze wrócę.

Assassin’s Creed Origins to nie tyle kolejna odsłona serii, co moment szczerego rachunku sumienia. Ubisoft wyraźnie zrozumiał, że formuła Assassin’s Creed się wyczerpała i zamiast ją pudrować, postanowił ją rozebrać do fundamentów. Efektem jest gra, która bardziej opowiada o narodzinach idei niż o jej mitologii.

Bayek z Siwy to jeden z najbardziej ludzkich protagonistów w historii serii. Nie jest symbolem Bractwa ani ideologicznym manifestem; jest ojcem, który stracił syna, i człowiekiem, którego gniew stopniowo przeradza się w refleksję. Jego historia nie zawsze uderza z siłą Ezio, ale ma w sobie emocjonalną uczciwość i ciężar, który zostaje z graczem na długo.

Rozgrywka wyraźnie odcina się od klasycznego AC. Walka przestaje być efektowną układanką kontr, a staje się bardziej taktyczna i wymagająca. Broń ma wagę, przeciwnicy potrafią otoczyć i zdominować, a poziom postaci realnie wpływa na skuteczność działań (czasem aż za bardzo). System RPG daje swobodę, ale jednocześnie wprowadza grind, który potrafi osłabić immersję, zwłaszcza gdy „ciche zabójstwo” przestaje być ciche z powodu statystyk.

Prawdziwą siłą gry jest jednak Egipt. Ogromny, skąpany w słońcu, pełen kontrastów i detali. Płynięcie Nilem o zachodzie słońca, wspinaczka na piramidy czy zwykłe błądzenie po wioskach daje poczucie obcowania z żywym światem, a nie checklistą aktywności. Eksploracja nagradza nie tylko łupem, ale też opowieściami; małymi, ludzkimi dramatami wpisanymi w historię.

Assassin’s Creed Origins nie jest grą idealną i nie jest „czystym” Assassin’s Creed. Jest jednak odważną próbą nowego początku - nierówną, momentami zbyt rozwleczoną, ale pełną ambicji i serca. To pierwszy AC, który mnie porwał i mogę polecić z czystym sumieniem. Ogarnąłem wątek główny ale zostało mi jeszcze dużo misji pobocznych i kilka z dodatków dlatego jeszcze do Egiptu wrócę.
这篇评测是否有价值? 欢乐 奖励
此评测禁用留言版。